Pozostań z nami

Startup

Polski startup otrzyma od Unii 2 mln euro dotacji. Pokonał aż 1500 innych firm

Firma technologiczna Billon, oferująca innowacyjne rozwiązanie dla mikropłatności, pokonała niemal 1500 konkurentów z całej Unii w walce o dofinansowanie. Pieniądze przeznaczy na rozwój rozwiązań płatniczych dla biznesu i uruchomienie platformy płatności e-commerce na rynku polskim i brytyjskim.   

billon płatności

Billon to zaprojektowany w Polsce innowacyjny system mikropłatności, gwarantuje natychmiastowe transakcje między ludźmi na całym świecie. Dzięki zapisanym środkom w aplikacji, możemy transferować pieniądze bez pośredników. Rozwiązanie oparte jest na technologii blockchain, czyli rozproszonego rejestru (DLT –  Distributed Ledger Technology).

– Jako pierwsza firma na świecie stworzyliśmy funkcjonujące rozwiązanie płatnicze w oparciu o DLT, które wykorzystuje realne, lokalne waluty. We współpracy z bankami w Polsce oraz Wielkiej Brytanii zapisujemy w technologii rozproszonego rejestru polskie złote i funty. Teraz rozszerzamy ofertę, umożliwiając nie tylko wypłatę, ale też wydawanie pieniędzy online – mówi Robert Kałuża, współzałożyciel i dyrektor operacyjny Billon.

Jak startup to tylko z Kulczykiem. InCredibles cieszy się ogromną popularnością

Billon otrzyma grant w wysokości blisko dwóch milionów euro z programu Komisji Europejskiej SME Instrument (Horyzont 2020). Firma stanęła w szranki z prawie 1500 innymi start-upami. Komisja Europejska swoją decyzję uzasadniła „rewolucyjnym potencjałem wykorzystania technologii Billon dla bezpośrednich płatności”. Umowa ma zostać podpisana za kilka tygodni.

Billon zapewnia brak konieczności posiadania rachunku bankowego, by móc korzystać z aplikacji i dokonywać transakcji bezgotówkowych. Pieniądze mają być przesyłane bezpośrednio pomiędzy użytkownikami. Firma stawia na ludzi młodych, którzy są aktywni cyfrowo.

„Spełniamy potrzeby ludzi młodych, zaangażowanych cyfrowo. W Polsce znakomita większość ludzi poniżej 18 roku życia nie ma konta w banku. Są aktywni, tworzą i chcą zarabiać na tym, co kochają. Dzisiejsze rozwiązania płatnicze dla tej grupy obejmują mało wygodne karty przedpłacone oraz, nieopłacalne z perspektywy twórcy, SMSy Premium – wyjaśnia Tadeusz Kuropatwińskidyrektor zarządzający obszarem Digital Payments – Platforma Billon oferuje w pełni cyfrowe rozwiązanie, które umożliwia wygodne i opłacalne zarabianie na swojej twórczości i rozwój pierwszego biznesu. Chcemy wspierać przedsiębiorczość młodych ludzi w epoce cyfrowej. Dzięki przyznanemu dofinansowaniu rozwój naszych rozwiązań znacznie przyśpieszy – dodaje”.

Co zrobić, żeby Twój startup nie upadł? 5 praktycznych porad

Mimo, że póki co firma działa jedynie w Polsce i Wielkiej Brytanii, to planuje rozwój na skalę globalną i to właśnie miało znaczny wpływ na decyzję KE. Dodać należy, że Billon, wziął także udział w prezentacji „Start-upy w Pałacu” na którą zaproszony został przez Kancelarię Prezydenta. Ministerstwo Rozwoju zaś, „wysłało” Billon na targi w Hanowerze, jako jeden z najbardziej obiecujących polskich start-upów.

Źródło: materiały prasoweMK

Historie sukcesów

Robert Lewandowski – genialny piłkarz, świetny przedsiębiorca

W ostatnich dniach o Robercie Lewandowskim mówi cały świat. Poprowadził kadrę narodową na mundial, został królem strzelców eliminacji do Mistrzostw Świata, stał się najlepszym strzelcem reprezentacji Polski w historii, otrzymał nominację do Złotej Piłki i znalazł jeszcze czas i energię, żeby obronić licencjat. Wrażenie robi też jego żyłka do interesów.

robert lewandowski

Kapitan reprezentacji Polski jest najlepiej opłacanym zawodnikiem Bundesligi, ponadto zarabia miliony na reklamach, więc zdecydowanie nie musi już martwić się o finansową przyszłość. Mimo to wciąż inwestuje w następne biznesy. O jednym z nich – portalu ślubnym – pisaliśmy w tym artykule, a dzisiaj przyjrzymy się kolejnym inwestycjom naszego najlepszego napastnika.

Stor9_

To agencja, której główną działalnością jest obsługa kampanii reklamowych Roberta Lewandowskiego i jego żony. Lewandowski w wywiadzie dla Forbes wyjaśnił ideę powstania agencji w następujący sposób:

„Zdajemy sobie z tego sprawę, że oprócz tego co robimy na co dzień, wiele osób na nas patrzy, na to, co robimy praktycznie każdego dnia. Jest dla nas ważne, żeby być naturalnym w tym wszystkim. Dlatego postała „Stor9_”, zajmująca się tzw. komunikacją marketingową. Nie tylko dla nas, ale także dla naszych partnerów biznesowych, jest to łatwiejszy sposób na komunikowanie się i na przekazywanie naturalnych treści. Potrzebujemy takiego wsparcia i śledzimy światowe standardy, żeby to wszystko było zachowane na bardzo wysokim poziomie.”

RL Media

To kolejna firma z branży mediowej, będąca wsparciem komunikacji marketingowej Lewandowskich, lecz docelowo ma zajmować się koordynacją kampanii prowadzonych także dla innych sportowców i celebrytów. Robert Lewandowski uruchomił ten dom mediowy razem z agencją reklamową Group One.

Klinika medycyny sportowej

W zeszłym roku Robert Lewandowski został wspólnikiem firmy LS Investments, która buduje na warszawskiej Ochocie luksusową klinikę na wzór niemieckich placówek. Klinika ma zajmować się przede wszystkim kontuzjami zawodowych sportowców, ale z jej usług będą mogły korzystać także osoby prywatne. W obiekcie podobno pojawią się trzy sale operacyjne i szereg sprzętów rehabilitacyjnych.

Restauracja w Giżycku

To najnowsza inwestycja Roberta Lewandowskiego, o której mogliśmy niedawno usłyszeć. Snajper Bayernu Monachium zostanie współwłaścicielem restauracji na jeziorze Niegocin. Dla Giżycka ma być to szansa na przedłużenie sezonu i przyciągnięcie większej liczby turystów, a dla Roberta dochodowy biznes w regionie, który jest mu bliski, bowiem na Mazurach posiada swój dom. Otwarcie przewiduje się na 2019 rok.

Fundusz Protos VC

Robert i Anna Lewandowscy są wspólnikami tej spółki od 2014 roku. Fundusz finansuje startupy internetowe, które mają największe szanse na sukces. Do tej pory dotację otrzymał m.in. serwis Wedding.pl, LokalnyRolnik.pl, Shoplo.com, Sporticos.com, Kekemeke.pl, Dogry.pl, Allani.pl.

Nieruchomości

Chyba nikomu nie trzeba udowadniać, że zakup nieruchomości to jedna z najlepszych i najbezpieczniejszych form lokowania pieniędzy. Kapitan reprezentacji Polski nie tylko kupuje pojedyncze mieszkania i wille, ale podjął się również  budowy luksusowych apartamentowców w dzielnicy Ochota w Warszawie oraz w Starych Babicach. Ponoć planuje także stworzyć w Warszawie biurowiec.

Z całą pewnością to nie koniec inwestycji Roberta Lewandowskiego. Piłkarz ma dopiero 29 lat, jego kariera nabiera rozpędu i wartość rynkowa będzie ciągle rosnąć, więc i przybędzie pomysłów na spełnienie biznesowych marzeń. Robertowi życzymy sukcesów – tych w biznesie i na murawie.

Czytaj więcej

Startup

Miliony dla start-upów i innowatorów

Grant dla innowatora w wysokości 80 proc. budżetu projektu badawczo-rozwojowego, zapewnienie praw własności intelektualnej wynalazcom i szerokie grono adresatów wsparcia – to wyróżniki konkursu BRIdge Alfa Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

miliony dla start-upów

Celem programu jest stworzenie odpowiednich warunków do rozwoju i wejścia na rynek innowacyjnych produktów i rozwiązań. “Wynalazcy otrzymują wsparcie finansowe i opiekę biznesową, pozostając współwłaścicielami praw własności intelektualnej i zakładanych firm. Tym samym NCBR zapewnia im bezpieczny rozwój ich pomysłów i możliwość doprowadzenia projektów do wejścia na rynek lub II rundy finansowania” – czytamy w komunikacie.

Przejęcie ryzyka przez NCBR stwarza możliwość szybszego rozwijania najlepszych projektów B+R znajdujących się we wczesnych fazach rozwoju – podkreślono. “Oferta jest wyjątkowo atrakcyjna dla najlepszych przedsiębiorców zajmujących się zawodowo wyszukiwaniem najciekawszych projektów. NCBR, ograniczając ryzyko po ich stronie, oferuje dofinansowanie w wysokości 80 proc. budżetu tworzonej Alfy. Oznacza to, że na przykład wehikuł z budżetem 6,25 mln zł otrzymuje ze środków publicznych 5 mln zł na inwestycje w najbardziej nowatorskie, a zarazem wiążące się z największym ryzykiem projekty” – wyjaśniono.

NCBR, jak zaznaczono, będzie mogło skorzystać z prawa pierwokupu, co daje możliwość zabezpieczenia własności intelektualnej innowatorom i rozwoju najlepszych projektów polskich spółek technologicznych na rynku krajowym i międzynarodowym. W działaniach tych wspiera je m.in. Polska Agencja Handlu i Inwestycji (PAIH).

“Polska staje się coraz mocniejszym graczem na światowym rynku wysokotechnologicznych produktów i usług, a programy takie jak BRIdge Alfa efektywnie przyczyniają się do zwiększenia liczby polskich start-upów, które mogą nie tylko efektywnie konkurować z firmami z zagranicy, ale wręcz być liderami w swoich branżach. Coraz częściej wspieramy innowacyjne polskie firmy, które z sukcesem podbijają zagraniczne rynki” – podkreślił, cytowany w komunikacie, prezes PAIH Tomasz Pisula.

Trwający właśnie konkurs BRIdge Alfa jest skierowany do szerokiego grona inwestorów. Mogą wziąć w nim udział zarówno podmioty podlegające przepisom ustawy o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi, jak i podmioty niepodlegające tym przepisom.

Jak zaznaczył dyrektor Działu Komercjalizacji NCBR Arkadiusz Gierałt, Centrum zależy na wybraniu najlepszych na rynku zespołów zarządzających i efektywnym wspieraniu spółek technologicznych w najwcześniejszej fazie rozwoju (tzw. seed). “Szukamy posiadających odpowiednie kompetencje i doświadczenie inwestorów, którzy będą z powodzeniem wspierali rozwój innowacyjnych projektów. Nie ograniczamy przy tym formy ich działalności – w konkursie mogą wziąć udział osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, fundacje, TFI, spółki komandytowe i spółki komandytowo-akcyjne” – wyjaśnił.

Nabór wniosków w konkursie trwa do 16 października. Wnioskodawcy, jak podano, mogą ubiegać się o grant na utworzenie funduszu – Alfy – w ramach 2 ścieżek: “pierwszej, na uruchomienie wehikułu inwestycyjnego o kapitale od 6,25 do 25 mln zł i drugiej, z budżetem od 25 do 50 mln zł”. (PAP)

PAP

Czytaj więcej

Startup

Szukasz nazwy dla swojej firmy? Zastanów się dobrze zanim ją wybierzesz

Zła nazwa firmy jest jak zły fundament dla domu – przez to wszystko może się zawalić – przekonuje Tomasz Banasik z Nazywamy.com. Jak podkreśla, można zmienić wszystko, logo, identyfikację wizualną, ale nie nazwę. Na tym polu sytuacja w polskich firmach jest znacznie lepsza niż jeszcze kilkanaście lat temu. Coraz częściej też sięgają one po pomoc profesjonalistów, również te małe i średnie przedsiębiorstwa.

jak wybrać nazwę dla firmy

– Nazwa firmy jest najistotniejsza. To tak, jakby budować dom i zepsuć fundament, czegokolwiek potem byśmy nie zrobili, wszystko się zawali. Tak samo jest z marką. Nazwa jest czymś, co jest w każdym nośniku wizerunku i marki. Jeżeli już na poziomie nazwy popełnimy błąd, będzie się on ciągnął za marką zawsze. Można zmienić wszystko – logo, identyfikację wizualną, można zmienić claim przy nazwie, ale zmienić nazwy praktycznie się nie da – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Tomasz Banasik z agencji namingowej Nazywamy.com.

Nazwa firmy informuje o działalności. Przeważnie jednak jedynie częściowo ma za zadanie przenosić merytoryczny komunikat o marce. Częściej ma wywoływać określone emocje lub skojarzenia. Dobrze dobrana zwiększy rozpoznawalność i przyciągnie klientów, co istotne zwłaszcza dla małych firm, które nie dysponują dużym budżetem. Przy tworzeniu nazwy dobrze dopasować ją do charakteru marki i jej temperamentu i wówczas stawiać na określone słownictwo.

– Dobrze znać cele, które się zakłada, dobrze znać klienta docelowego, sposób, w jaki chcemy się z nim komunikować. Dobrze też wiedzieć, jak marka ma wejść w rynek, to jest absolutnie fundament. Jeśli marka ma być kreatywna i szalona, wtedy na poziomie nazwy można pozwolić sobie na szaleństwa w języku i kreatywność, jeśli mamy markę masową, lowcostową, nie możemy tak zrobić. Nazwa musi być wtedy zrozumiała i komunikowana do każdego. Jeśli natomiast robi się niszową restaurację na Starówce w Warszawie, można zrobić coś dla ludzi lepiej wykształconych, na innym poziomie obycia językowego – tłumaczy Banasik.

Jak zaznacza ekspert, nie ma jednej określonej zasady przy tworzeniu nazw. Dużo zależy od branży i pomysłowości twórców. To, co wyróżnia obecnie tworzone nazwy od tych, które powstawały jeszcze kilkanaście lat temu, to wyższa jakość i większa dbałość o słownictwo.

– Nazewnictwem coraz częściej zajmują się copywriterzy, językoznawcy, którzy mają większą świadomość językową na temat tego, czy dana nazwa ma potencjał, czy nie. Ogólnym trendem w sferze namingu jest więc poprawa jakości – mówi przedstawiciel Nazywamy.com.

Trendy zależą od sfery działania danej marki. Firma technologiczna częściej korzysta z języka angielskiego, co ułatwia zaistnienie na zagranicznych rynkach. Branża gastronomiczna chętniej sięga po gry słowne, kreatywne nazwy, które często są dwu- lub trzywyrazowe.

W nazwie istotna jest oryginalność i atrakcyjność, jednak jak ocenia ekspert, nie za każdą cenę. Często polskie firmy dodają do nazwy literę „x” (zazwyczaj na końcu), dzięki czemu ma brzmieć bardziej nowocześnie i zachodnio. Jak przekonują eksperci Nazywamy.com, taki zabieg może raczej oznaczać, że dana firma tkwi jeszcze w poprzedniej epoce. Nazwa nie może być myląca merytorycznie (chwalebnym wyjątkiem jest Apple), trudna do zapamiętania czy z niejednoznaczną wymową. Należy też unikać sztampy.

– Chodzi o unikanie słów, które są wykorzystywane już miliony razy, np. 274 firmy zarejestrowane w Polsce mają w nazwie słowo „solutions”. Kolejna firma na pewno się nie wyróżni. To wszystko błędy, które przekreślają nazwy na poziomie technicznym – tłumaczy ekspert.

Wraz z projektem namingowym warto kreować claimy, czyli główne slogany firmy, nieodłącznie związane z logotypem czy nazwą. Claim precyzuje nazwę firmy (jeśli nie jest jednoznaczna), tłumaczy nazwę lub zmiękcza jej przekaz. Zazwyczaj są opracowywane na etapie brandingu, bo graficznie jest elementem logotypu. Ten zaś powinien, zdaniem Banasika, powstać dopiero wtedy, gdy wybrana została już nazwa.

– Często to nazwa narzuca identyfikację wizualną lub nawet samo logo. Jeśli w nazwie przemycimy brand hero, czyli postać, która będzie bohaterem marki, wtedy siłą rzeczy sama nazwa tworzy pomysł na logo. Nie popieram tworzenia równocześnie logo i propozycji nazw. Może się okazać, że tworzymy pięć propozycji nazw, w jednej z nich jest bohater – grafik wyciągnie tego bohatera do logo, a potem wybrana zostanie inna nazwa. Wówczas cała praca grafika jest zmarnowana. Dlatego trzeba to zrobić po kolei: najpierw mieć nazwę, a dopiero potem robić identyfikację wizualną – przekonuje Tomasz Banasik.

Źródło: newseria

Nie przegap: Co zrobić żeby Twój start-up nie upadł?

Czytaj więcej

POLECANE

Marketing i sprzedaż2 miesiące temu

Dlaczego warto inwestować w organizacje wydarzeń?

Powiedzmy sobie wprost. Żadna inwestycja w social media, e-mail marketing czy nieustanne i przestarzałe zaśmiecanie potencjalnego konsumenta ulotkami nie jest...

wiadomosci8 miesięcy temu

Limity i ograniczenia na Instagramie – poradnik dla początkujących

Masz nowe konto na Intagramie, ale Twoje posty finalnie nie wyglądają tak jak miały? Być może winę ponoszą limity, do...

Kariera i rozwój8 miesięcy temu

Nauka potocznego słownictwa w języku obcym

Czy zdarza ci się myśleć, że znasz jakiś język obcy, a gdy rozmawiasz z rodzimym użytkownikiem danego kraju, okazuje się,...

Kariera i rozwój8 miesięcy temu

Zadania, które wykona za Ciebie wirtualna asystentka

Jeśli chcesz rozwijać swój biznes, prędzej czy później nadejdzie moment, w którym ilość obowiązków i zadań do wykonania zacznie Cię...

Praca8 miesięcy temu

4 typy pracowników, na których trzeba uważać

Dobry pracownik jest dla przedsiębiorcy najcenniejszym elementem biznesu, dlatego znalezienie odpowiedniej osoby bywa czasochłonne i zdarza się, że na pozór...

Marketing i sprzedaż9 miesięcy temu

Marketplace od Facebook konkurencją dla Allegro?

Marketplace to platforma sprzedażowa na Facebooku. Od dawna dostępna jest za granicą, ale w Polsce pojawiła się dopiero kilka dni...

Marketing i sprzedaż9 miesięcy temu

Tom Hanks pokochał polskiego malucha

Od jakiegoś czasu media donosiły, że znany aktor, Tom Hanks, pochwalił się w sieci żartobliwym zdjęciem z Fiatem 126p. Tę...

Marketing i sprzedaż9 miesięcy temu

Metoda na znikających followersów na Instagramie

Osoby, które nie znają instagramowej społeczności i zasad funkcjonowania w tym serwisie, mogą być zdziwione, że w ciągu jednej nocy...

Marketing i sprzedaż9 miesięcy temu

Instagram – jak zdobyć followersów?

Instagram rośnie w siłę i zrzesza coraz więcej użytkowników. Poznaj sposób na to, by szybko i skutecznie zbudować bazę potencjalnych...

Zdrowie9 miesięcy temu

Firmowe mikołajki – jak nie popełnić gafy?

W wielu przedsiębiorstwach rokrocznie organizowane są firmowe mikołajki. Bardzo często tradycja wiąże się z losowaniem jednej osoby z firmy i...

Popularne